Program po starcie nie pilnuje się sam
Utrzymanie to nie jedna czynność. To kilka osobnych robót, które ktoś musi wykonywać co miesiąc, żeby po roku program działał tak jak w tygodniu uruchomienia. Robimy je dla programów, które napisaliśmy, i dla tych, które pisał ktoś inny i przestał odbierać telefon.
Dlaczego to osobna usługa
Program nie jest szafą. Postawiony raz, nie stoi w tym samym stanie przez pięć lat. Zmieniają się przeglądarki, biblioteki, wersje serwera i przepisy. Program stoi w miejscu, wszystko dookoła się przesuwa, i coś w końcu przestaje pasować.
Druga rzecz to sama firma. Po pół roku pracy wychodzą sprawy, których nikt nie przewidział. Inny wydruk, dodatkowa kolumna, nowy typ zlecenia, zmieniona stawka. To nie błędy, tylko normalne życie firmy, która rośnie.
Dlatego opiekę rozliczamy miesięcznie, a nie doraźnie po awarii. Doraźnie wychodzi drożej i zawsze w najgorszym momencie, bo płacisz za pośpiech.
Co znaczy, że program jest utrzymywany
Słowo utrzymanie brzmi mgliście, więc rozbijmy je na sześć osobnych robót. Każda ma inną cenę błędu.
- Ktoś patrzy, czy program żyjeCzy strona się otwiera, czy baza odpowiada, czy jest miejsce na dysku. O tym, że coś padło, chcesz wiedzieć od nas, a nie od pracownika, który nie może wystawić zlecenia.
- Kopie zapasowe, które ktoś odtwarza próbnieKopia, której nikt nigdy nie odtworzył, nie jest kopią, tylko nadzieją. Co jakiś czas stawiamy z pliku działającą wersję, żeby wiedzieć, że w złym dniu zadziała.
- Aktualizacje i łatki bezpieczeństwaBiblioteki, na których stoi program, dostają poprawki co kilka tygodni. Wchodzimy z nimi po kolei. To kosztuje mniej niż jeden skok o trzy lata po awarii.
- Poprawki błędówCzęść rzeczy wychodzi po miesiącach, na rzadkich danych albo w sytuacji, o której nikt nie pomyślał. Poprawiamy bez liczenia każdej godziny osobno.
- Drobne zmianyNowe pole, kolumna w zestawieniu, inny układ wydruku, zmieniona stawka. Robota na godzinę, której nie chce się zamawiać osobnym zleceniem.
- Pilnowanie terminów, o których nikt nie pamiętaCertyfikat strony, przedłużenie domeny, klucze do usług zewnętrznych, wygasające hasła. Każda z tych rzeczy potrafi zatrzymać program w środę rano.
Firma bez opieki i tak to robi. Tylko w panice, w dniu, w którym coś już stanęło, i płaci podwójnie.
Gdy poprzedni wykonawca zniknął
Sporo rozmów o opiece zaczyna się tak samo. Program działa, ludzie na nim pracują, ale nie ma kogo poprosić o poprawkę. Firma, która go pisała, przestała odpisywać albo już jej nie ma.
- Nie masz koduUstalamy, gdzie może leżeć. Konto na serwerze, repozytorium wykonawcy, kopia u firmy hostingowej, załącznik do umowy. Bywało, że kod leżał w miejscu, które klient opłacał, nie wiedząc o tym.
- Kod jest, ale nikt nie umie go uruchomićSam kod bez opisu uruchomienia bywa bezużyteczny przez tydzień. Odtwarzamy środowisko od zera, czyli wersje, zmienne i bazę.
- Program stoi na koncie wykonawcySerwer, domena i konta usług bywają założone na firmę, która zniknęła. Przenosimy je na Ciebie, żeby nikt poza Tobą nie wyłączył programu jednym kliknięciem.
- Wykonawca odbiera, ale nic nie robiBywa i tak, że kontakt jest, a odpowiedzi nie ma miesiącami. Mówimy wtedy wprost, co da się przejąć bez zrywania czegokolwiek.
Jeżeli po przeglądzie wychodzi, że taniej napisać od nowa niż łatać, mówimy to wprost. Rachunek, który wtedy robimy, opisaliśmy we wpisie ile kosztuje program dla firmy. Gdy decyzja idzie w stronę pisania od nowa, wchodzimy w program pod procesy firmy, a stary działa, dopóki nowy go nie zastąpi.
Przejęcie cudzego kodu, krok po kroku
Przejęcie ma stałą kolejność, bo inaczej nie da się uczciwie powiedzieć, ile będzie kosztowało utrzymanie. Przegląd mieści się zwykle w tygodniu, przy większym systemie w dwóch, i kończy się dokumentem.
- 1Zbieramy dostępyUstalamy, do czego w ogóle masz klucze. Najwięcej dzieje się po Twojej stronie, bo trzeba odszukać stare maile i faktury.Co sprawdzamy
- repozytorium z kodem
- serwer i panel hostingu
- baza danych i kopie zapasowe
- domena, certyfikat, konta usług zewnętrznych
- Ile trwa
- 1 do 3 dni, głównie po Twojej stronie
- Co może wyjść
- część dostępów jest na prywatnym koncie kogoś, kto już nie pracuje
- 2Stawiamy program u siebieUruchamiamy kopię na naszym sprzęcie, bez ruszania tego, na czym pracujecie. To pierwszy uczciwy test, czy projekt da się rozwijać.Co sprawdzamy
- czy kod się buduje
- czy da się odtworzyć bazę
- czego brakuje w konfiguracji
- Ile trwa
- pół dnia do dwóch dni
- Co może wyjść
- brakuje pliku albo klucza, bez którego program się nie podnosi
- 3Czytamy kod i bazęTu wychodzi prawda o programie. Nie oceniamy stylu poprzednika. Szukamy miejsc, w których dane mogą się rozjechać albo zmiana czegokolwiek kosztuje tydzień zamiast godziny.Co sprawdzamy
- struktura bazy i miejsca, gdzie dane się dublują
- biblioteki bez aktualizacji od lat
- hasła zapisane wprost w kodzie
- czy błędy w ogóle są gdzieś zapisywane
- Ile trwa
- 2 do 3 dni
- Co może wyjść
- dane osobowe leżą tam, gdzie leżeć nie powinny, i trzeba to zgłosić od razu
- 4Odtwarzamy kopię zapasowąBierzemy najnowszą kopię i stawiamy z niej program. Tylko tak sprawdzisz, czy masz zabezpieczenie, czy folder z plikami.Co sprawdzamy
- czy kopia się odtwarza
- jak stara jest najnowsza
- ile godzin zajmuje powrót do pracy po awarii
- Ile trwa
- pół dnia
- Co może wyjść
- kopie robią się od dwóch lat, ale żadnej nigdy nie odtworzono
- 5Dajemy listę i cenęDokument z trzema kolumnami. Co naprawiamy natychmiast, co planowo, a czego nie ruszamy, bo działa. Przy każdej pozycji piszemy, co się stanie, jeżeli zostanie tak, jak jest.Co sprawdzamy
- rzeczy pilne
- rzeczy do zrobienia planowo
- rzeczy do zostawienia bez zmian
- propozycja pakietu opieki
- Ile trwa
- koniec tygodnia przeglądu
- Co może wyjść
- czasem wnioskiem jest, że taniej napisać od nowa niż utrzymywać
Przegląd jest płatny, a dokument zostaje u Ciebie także wtedy, gdy nie wejdziemy w opiekę. Cenę podajemy na piśmie po bezpłatnej rozmowie, bo zależy od wielkości programu.
Czasy reakcji
Nie wpisujemy tutaj godzin. Czas reakcji podany na stronie, a nie w umowie, jest hasłem, za którym nikt nie stoi. Ustalamy go na piśmie w umowie opieki. Zależy od czterech rzeczy.
- Od tego, co się stałoAwaria zatrzymująca pracę idzie od ręki. Literówka w wydruku wchodzi w kolejkę. W umowie rozpisujemy priorytety, żeby nie było sporu, co jest awarią, a co drobiazgiem.
- Od godzin, w których pracujecieHotel ma inne godziny krytyczne niż biuro, a produkcja na dwie zmiany jeszcze inne. Nie ma sensu płacić za gotowość w nocy, gdy nikt nie pracuje.
- Od tego, gdzie stoi programGdy pracuje na Twoim serwerze, część spraw wymaga kogoś na miejscu albo dostępu, który ktoś musi otworzyć. Gdy stoi u dostawcy, wchodzimy sami.
- Od pakietu opiekiW podstawowym pracujemy w kolejce. W wyższych czas reakcji jest krótszy i zapisany osobno dla każdego priorytetu. Nie sprzedajemy tego samego pod trzema nazwami.
Co zapisujemy w umowie
- jeden ustalony kanał zgłoszeń, żeby nic nie ginęło w rozmowie telefonicznej
- listę priorytetów z przykładami, co należy do którego
- czas reakcji osobno dla każdego priorytetu
- godziny, w których ten czas obowiązuje
Czas reakcji i czas naprawy trzymamy osobno. Reakcja znaczy, że ktoś odpisał, zaczął i wie, co dalej. Naprawy nie da się uczciwie obiecać w godzinach z góry, bo zależy od tego, co się zepsuło. Mylenie tych dwóch rzeczy to najczęstszy powód pretensji.
Pakiety opieki
Trzy pakiety, wszystkie miesięczne. Kwoty netto, dotyczą programu, który już działa. Pakiet dobieramy do tego, co stoi i ile osób z tego korzysta.
- Care Basic490 złnetto / mies.
- Wsparcie
- Kopie zapasowe
- Drobne poprawki
- Care Pro990 złnetto / mies.
- Wszystko z Care Basic
- Ustalony czas reakcji, zapisany w umowie
- Godziny rozwojowe w cenie co miesiąc
- Care Scale1 990 złnetto / mies.
- Wszystko z Care Pro
- Krótszy czas reakcji i szersze godziny
- Pierwszeństwo przy rozwoju programu
Opieka jest miesięczna i możesz z niej wyjść, kiedy chcesz. Nie wiążemy nikogo roczną umową. Te same pakiety, razem z resztą tego, jak rozliczamy pracę, opisaliśmy w cenniku.
Gdy program ma rosnąć dalej
Opieka pilnuje tego, co jest. Rozwój dokłada nowe rzeczy. Nie wrzucamy ich do jednego worka, bo wtedy przegrywa utrzymanie, a to ono decyduje, czy program dożyje trzeciego roku.
- 1Małe zmiany idą z pakietuPole, kolumna, filtr, inny wydruk, poprawiona treść maila do klienta. Raz w miesiącu ustalamy, co wchodzi.
- 2Większe rzeczy wyceniamy osobnoNowy moduł albo połączenie z kolejnym programem to osobny etap. Jedna stała cena na piśmie, termin i płatność w ratach za etapy, tak samo jak przy pierwszym wdrożeniu.
- 3Kolejność ustala firma, nie myLista życzeń rośnie sama. Raz na kwartał układamy kolejność według tego, co zjada ludziom godziny, a nie według tego, co najciekawiej się pisze.
- 4Dokładamy do fundamentu, nie obokNowa część korzysta z tej samej bazy, tych samych kont i uprawnień. Inaczej po dwóch latach masz dwa programy i podwójną robotę przy każdej zmianie.
Tak to wygląda w praktyce w realizacji Relay, gdzie już po starcie doszły konta pracowników z rolami i PIN-ami, archiwum z podsumowaniem miesiąca oraz tryb na duży ekran hali.
Jak rozliczać taką pracę, żeby nie skończyła się fakturami po fakcie, opisaliśmy we wpisie o stałej cenie i rozliczeniu godzinowym.
Jak to wygląda u klientów
Auresta RCP, czyli rejestracja czasu pracy, działa produkcyjnie w obiekcie hotelarskim na Podkarpaciu i obejmuje kilkudziesięciu pracowników recepcji, kuchni, SPA i sprzątania. Program stoi na serwerze klienta, więc opieka obejmuje też serwer, kopie zapasowe i aktualizacje.
Klient napisał w liście referencyjnym, że przy drobnym problemie technicznym reakcja była natychmiastowa, a sprawę rozwiązano tego samego dnia. To jedyna rzecz o czasie reakcji na tej stronie, bo podpisał ją klient, a nie my.
Relay w zakładzie prefabrykacji w Sanoku pokazuje drugą stronę, czyli rozwój w trakcie. Po uruchomieniu doszły konta pracowników z rolami i PIN-ami, moduły włączane w ustawieniach, archiwum z podsumowaniem miesiąca i tryb na duży ekran hali. Kod należy do klienta.
- 0papierowych list obecności po wdrożeniu
- tego samego dniausterka zgłoszona przez hotel, z listu referencyjnego
- u klientaprogramy stoją na jego serwerze
- kolejne projektyobaj klienci zapowiedzieli dalszą współpracę
Całą historię wdrożenia w hotelu opisaliśmy w realizacji Auresta RCP, razem z listem referencyjnym do pobrania.
Pytania, które słyszymy najczęściej
Q.1Ile kosztuje opieka?
Care Basic 490 zł, Care Pro 990 zł, Care Scale 1 990 zł netto miesięcznie. Pakiet dobieramy na bezpłatnej rozmowie, do programu, który u Ciebie działa. Nowe moduły wyceniamy osobno, stałą ceną na piśmie.
Q.2Muszę u Was zbudować program, żeby wejść na opiekę?
Nie. Przejmujemy też programy, których nie pisaliśmy. Zaczynamy od przeglądu kodu, bazy i kopii zapasowych, mówimy wprost, co jest do naprawy, i dopiero wtedy podajemy pakiet.
Q.3Co, jeśli nie mam kodu po poprzedniej firmie?
Zaczynamy od szukania. Konto na serwerze, repozytorium wykonawcy, kopia u firmy hostingowej, zapisy w umowie. Jeżeli kodu naprawdę nie ma, zostaje pisanie od nowa i mówimy to od razu.
Q.4Ile trwa przejęcie cudzego programu?
Przegląd zwykle tydzień, przy większym systemie dwa. Najdłużej trwa zebranie dostępów, głównie po Twojej stronie. Na koniec dostajesz listę rzeczy do naprawy z ceną.
Q.5Jak szybko reagujecie, kiedy coś przestaje działać?
Awaria zatrzymująca pracę ma najwyższy priorytet. Konkretnych godzin nie podajemy na stronie, tylko zapisujemy je w umowie, osobno dla każdego priorytetu.
Q.6Czy pierwsze tygodnie po wdrożeniu są płatne?
Nie. Pierwsze 30 dni po uruchomieniu jest w cenie projektu, bo wtedy program pierwszy raz zderza się z prawdziwą pracą. Opieka zaczyna się po tym okresie, jeżeli ją wybierzesz.
Q.7Kto odbiera moje zgłoszenia?
Ci sami ludzie, którzy pisali albo przejmowali Twój kod. Bez infolinii, bez opiekuna klienta pośrodku i bez podwykonawców.
Q.8Czyj jest kod i dane na opiece?
Twoje, od pierwszego dnia. Dostęp do repozytorium masz od początku, program może stać na Twoim serwerze, a konta usług zakładamy na Ciebie. Gdybyś poszedł dalej z kimś innym, zabierasz całość.
Q.9Czy mogę zrezygnować, kiedy chcę?
Tak, opieka jest miesięczna. Przy odejściu przekazujemy dostępy, opis uruchomienia i dokument z przeglądu, żeby następny nie zaczynał od zera.
Powiedz, czego dziś nikt nie pilnuje
Bezpłatna rozmowa. Jeżeli program pisał ktoś inny, zaczynamy od przeglądu i listy rzeczy do naprawy.


