Bezpłatna rozmowa

Program pisany pod to, jak naprawdę pracujecie

Dla firm, w których procesów jest więcej niż jeden. Kilka działów, ludzie z różnymi uprawnieniami, dane wędrujące między programami. Pierwszy działający rdzeń w 4 do 8 tygodni, całość zwykle w 6 do 12.

Pierwszy działający rdzeń od 4 tygodniCałość zwykle 6 do 12 tygodniStała cena na piśmie przed startemKod i dane Twoje od pierwszego dnia

Kiedy gotowe pudełko przestaje wystarczać

Gotowy program jest szybki na starcie i tani przez pierwszy rok. Potem zaczyna się ściana. Nie da się dołożyć kroku, którego producent nie przewidział, abonament rośnie z każdą kolejną osobą, a dane siedzą u kogoś innego.

Program pisany pod firmę odwraca tę zależność. Robi dokładnie to, co Twój proces, bez obchodzenia go dookoła. Nie płacisz za osiemdziesiąt funkcji, których nikt nie otworzył. Kod jest Twój, więc nikt nie może podnieść Ci ceny za dostęp do własnych danych.

Nie każdemu się to opłaca i mówimy o tym wprost. Jeżeli Twój proces wygląda tak samo jak w tysiącu innych firm, gotowe narzędzie będzie tańsze i szybsze. Sens pojawia się tam, gdzie proces jest na tyle Wasz, że pudełko go nie obsłuży.

Trzy sytuacje, w których firmy po to sięgają

Prawie każde zapytanie, które do nas trafia, mieści się w jednej z tych trzech. Warto rozpoznać swoją, bo od niej zależy, od czego zaczynamy.

  1. 1Arkusz przestał się skalowaćFirma urosła i Excel pęka. Cztery kopie tego samego pliku, blokada przy równoczesnej pracy, formuły, których nikt już nie rozumie, i jedna osoba, która wie, jak to działa. Największe ryzyko nie jest techniczne, tylko kadrowe.
  2. 2Program sprzed lat, którego nikt nie rozwijaCoś kupionego albo napisanego dawno temu. Działa, ale autor zniknął, nie ma dokumentacji, nie da się dołożyć nowej rzeczy, a każda zmiana w firmie wymaga obejścia w arkuszu obok.
  3. 3Kilka programów, które ze sobą nie rozmawiająSprzedaż w jednym, magazyn w drugim, księgowość w trzecim. Ktoś przepisuje dane między nimi ręcznie, kilka razy dziennie. To najczęstszy przypadek i zwykle najszybciej się zwraca.

Jeżeli chodzi wyłącznie o samo przepisywanie danych między programami, czasem taniej wychodzi automatyzacja bez budowania nowego systemu, i wtedy tak właśnie doradzimy.

Co to realnie zastępuje

Nie budujemy programu obok tego, co jest. Budujemy taki, który wyłącza konkretne czynności. Te po lewej znikają z dnia pracy.

Cztery wersje arkusza i pytanie, która jest aktualnaJedno miejsce, w którym wszyscy pracują naraz, z historią zmian
Przepisywanie zamówienia z maila do arkusza i do magazynuDane wchodzą raz i same wędrują dalej
Telefon do biura z pytaniem, na czym stoi zlecenieStatus widoczny dla tego, kto go potrzebuje, bez dzwonienia
Każdy widzi wszystko albo nie widzi nicRole i uprawnienia, pracownik widzi swój odcinek
Zestawienie miesięczne sklejane ręcznie przez dwa dniEksport do Excela i PDF w kilka sekund
Nie wiadomo, kto zmienił cenę i kiedyHistoria zmian, podpisana nazwiskiem i datą

Listę zamykamy na bezpłatnej rozmowie, na Twoich procesach. To, czego nie ma na liście, zwykle nie jest warte budowania w pierwszym etapie.

Jak przenosimy dane, które już macie

To jest etap, na którym najczęściej wykłada się cały projekt. Prawdziwe dane zawsze są bardziej połamane, niż wynika z opisu, dlatego bierzemy je na warsztat wcześnie, a nie na końcu.

  1. 1Bierzemy Wasz prawdziwy plik, nie próbkęNie dziesięć przykładowych wierszy, tylko cały arkusz albo zrzut z bazy. Dopiero na komplecie widać puste pola, dwa formaty daty w jednej kolumnie i klientów wpisanych na trzy sposoby.
  2. 2Pokazujemy, co się nie zgadzaDostajecie listę tego, co jest niejednoznaczne, zanim cokolwiek zapiszemy. Część rzeczy da się poprawić automatycznie, a część wymaga Waszej decyzji, bo tylko Wy wiecie, który zapis jest właściwy.
  3. 3Import z podglądem, linia po liniiWczytywanie odbywa się w przeglądarce, z edytowalnym podglądem i sprawdzeniem każdej linii przed zapisem. Widać, co wejdzie, zanim wejdzie. Ten sam mechanizm działa potem na co dzień, gdy dostajecie plik od klienta.
  4. 4Stary sposób działa równoleglePrzez pierwsze tygodnie nie każemy nikomu wyłączać arkusza z dnia na dzień. Dwa obiegi chodzą obok siebie, aż zespół sam przestanie wracać do starego.

Dane wychodzą tak samo łatwo, jak weszły. Eksport jest od pierwszego dnia, żeby nikt nie czuł się zamknięty w programie, za który zapłacił.

Kto to potem utrzymuje

Program, który działa w firmie, wymaga opieki. Zmieniają się przepisy, przeglądarki, stawki i ludzie. Pytanie „kto to utrzyma” zadaje się przed startem, nie rok później.

U nas utrzymuje to ten sam zespół, który pisał kod. Nie ma przekazania do innego zespołu i nie ma opiekuna klienta pośrodku. Pierwsze 30 dni po wdrożeniu jest w cenie projektu, poprawki w tym okresie nie kosztują nic dodatkowo.

Potem możesz wejść na stałą opiekę albo nie wchodzić wcale. Kod jest Twój, więc utrzymanie może przejąć Twój własny człowiek lub inna firma. To nie jest pusta deklaracja, tylko konsekwencja tego, że repozytorium dostajesz na starcie.

  • 490 złCare Basicmiesięcznie, drobne poprawki i pilnowanie, że wszystko chodzi
  • 990 złCare Promiesięcznie, do tego nowe drobne funkcje co miesiąc
  • 1 990 złCare Scalemiesięcznie, dla systemów używanych przez kilka działów

Co dokładnie mieści się w każdym poziomie, rozpisaliśmy na stronie stałej opieki po wdrożeniu.

Co się dzieje, gdy firma rośnie

Program pisany pod firmę ma tę przewagę, że rośnie razem z nią. Ale tylko wtedy, gdy od początku jest napisany z takim założeniem. Oto co robimy na starcie, żeby za dwa lata nie trzeba było zaczynać od nowa.

  • Dochodzą ludzieRole i uprawnienia są w środku od pierwszej wersji, nawet gdy na starcie korzystają z programu trzy osoby. Dokładanie czwartej i czterdziestej wygląda tak samo, bo nie płaci się tu za stanowisko.
  • Dochodzi działDrugi i trzeci proces dokładamy do istniejącego fundamentu, a nie obok niego. Dlatego pierwszy etap projektujemy tak, żeby dało się go rozszerzyć, nawet jeśli klient jeszcze nie wie, w którą stronę pójdzie.
  • Dochodzą daneBaza, która dobrze znosi tysiąc rekordów, potrafi się zatkać przy dwustu tysiącach. Zapytania i indeksy pisze się od razu pod docelową skalę, bo to nic nie kosztuje na starcie, a potem kosztuje przepisanie połowy programu.
  • Dochodzi drugi oddziałRozdzielenie danych między zakłady albo spółki jest łatwe, gdy pomyślało się o tym na początku, i bardzo drogie, gdy dokłada się je po latach. Pytamy o to na pierwszej rozmowie, nawet jeśli dziś oddział jest jeden.

Jak to wyglądało u klienta

Producent prefabrykatów betonowych, firma REJMAN. Zlecenia wielopozycyjne krążyły na kartkach między biurem a halą, a każde zamówienie zbierało wiele pozycji o różnych wymiarach, materiałach i terminach. Zlecenia przepisywano ręcznie z plików przysyłanych przez klientów.

Zbudowaliśmy Relay, program rozpisany na trzy widoki, bo tak wygląda dzień w betoniarni. Biuro prowadzi zlecenia i priorytety, hala ogląda swoje zadania na tablecie z aktualizacjami na żywo, a moduł importu wczytuje wiele zleceń naraz z plików CSV, TSV i Excela oraz z wklejonego tekstu, z podglądem i sprawdzeniem każdej linii przed zapisem.

Piszemy to uczciwie, bo wdrożenie jeszcze trwa. Biuro pracuje już na Relay, a widok hali rusza po dostarczeniu sprzętu. Całość stoi na serwerze klienta, a kod należy do firmy REJMAN.

  • 0 kartekzlecenia w jednym systemie, nie na biurku
  • sekundyimport zamiast ręcznego przepisywania
  • biurojuż pracuje na Relay
  • w tokuwidok hali rusza po dostarczeniu sprzętu

Całą historię tego wdrożenia opisaliśmy w realizacji Relay, razem z listem referencyjnym od klienta.

Pytania, które słyszymy najczęściej

Q.1Ile kosztuje program pisany pod firmę?

Jedną stałą cenę podajemy na piśmie po bezpłatnej rozmowie. Nie publikujemy cennika, bo kwota zależy od liczby procesów, liczby ról i tego, z iloma programami trzeba się połączyć. Na rozmowie liczymy, ile godzin tygodniowo zabiera dziś ręczna robota i po ilu miesiącach program się zwróci. Płatność idzie w ratach za etapy.

Q.2Ile to trwa?

Pierwszy działający rdzeń od 4 do 8 tygodni, całość zwykle 6 do 12. Rdzeń to jeden proces domknięty od początku do końca, z logowaniem i wczytanymi danymi, czyli coś, na czym da się już pracować. Reszta dochodzi etapami i każdy etap ma osobną stałą cenę na piśmie.

Q.3Czym to się różni od gotowego programu z abonamentem?

Trzema rzeczami: zakresem, kosztem w czasie i własnością. Gotowiec robi to, co przewidział producent, a abonament rośnie z liczbą osób. Program pisany pod firmę robi dokładnie Wasz proces, a kod należy do Was, więc nikt nie podniesie Wam ceny za dostęp do własnych danych.

Q.4Czy muszę wyłączyć to, czego używam dzisiaj?

Nie, i odradzamy takie przejścia. Przez pierwsze tygodnie stary sposób pracy działa równolegle z nowym. Zespół przestaje wracać do arkusza sam, gdy zobaczy, że w programie jest szybciej. Wyłączenie z dnia na dzień to najprostsza droga do buntu i powrotu do Excela.

Q.5Co z danymi, które mamy od lat w Excelu?

Wczytujemy je importem, wcześnie, nie na końcu. Najpierw bierzemy prawdziwy plik, nie próbkę, i pokazujemy listę tego, co się nie zgadza. Potem import idzie z podglądem i sprawdzeniem każdej linii przed zapisem. Ten sam mechanizm zostaje potem w programie do codziennego użytku.

Q.6Czy program połączy się z tym, czego już używamy?

Zwykle tak, ale to zależy od drugiej strony. Jeżeli Wasz program ma interfejs do integracji, łączymy się wprost. Jeżeli nie ma, zostaje wymiana plików, która też działa i bywa wystarczająca. Sprawdzamy to na bezpłatnej rozmowie i mówimy wprost, zanim wejdzie do zakresu.

Q.7Kto to utrzymuje po wdrożeniu?

Ten sam zespół, który pisał kod. Pierwsze 30 dni po uruchomieniu jest w cenie projektu. Potem możesz wejść na stałą opiekę od 490 zł miesięcznie albo nie wchodzić wcale, bo kod jest Twój i utrzymanie może przejąć ktokolwiek inny.

Q.8Co, jeśli w trakcie zmieni się zakres?

Zmiany są normalne i mamy na nie sposób. Zakres etapu jest zapisany, a rzeczy, które dochodzą po drodze, trafiają na listę i wyceniamy je osobno, przed wykonaniem. Nigdy nie robimy tego tak, że dopłata pojawia się na fakturze bez wcześniejszej rozmowy.

Q.9Czy program będzie działał na telefonie?

Tam, gdzie ma to sens, tak. Widok mobilny robimy dla tych ról, które pracują poza biurkiem, czyli hala, magazyn, recepcja albo handlowiec w aucie. Działa w przeglądarce, więc nie trzeba niczego instalować ze sklepu ani przechodzić przez akceptację aplikacji.

Q.10A jeśli za dwa lata będziemy chcieli iść dalej z kimś innym?

Zabieracie całość i nie pytacie nas o zgodę. Dostęp do repozytorium dostajecie na starcie, nie po ostatniej racie, a program może stać na Waszym serwerze. To jest jedyne zabezpieczenie, które naprawdę działa, więc dajemy je od pierwszego dnia.

Powiedz, co dziś robi się ręcznie

Bezpłatna rozmowa, po niej stała cena i termin na piśmie. Bez zobowiązań i bez opłat z góry.

7SVENZwykle odpowiada od ręki
Cześć! Jestem SVEN z SEVENEDGE. Robimy apki, SaaS i automatyzacje AI. W czym pomóc?
SVEN, maskotka SEVENEDGE, analizuje zgłoszenieSVEN, maskotka SEVENEDGE, zastanawia się przy kawieSVEN, maskotka SEVENEDGE, pracuje przy laptopie
Masz pomysł na apkę?