Oprogramowanie dla prefabrykacji betonowej, które spina biuro z halą
Budujemy software do zarządzania produkcją prefabrykatów betonowych. Nie z prezentacji, tylko z hali. Wdrażamy nasz system Relay u producenta prefabrykatów w Sanoku i wiemy z pierwszej ręki, gdzie w tej branży gubią się zlecenia, czas i materiał.
To jeden z pionów naszego szerszego systemu do zarządzania produkcją dla producentów na zamówienie.
Problem, który zna każda betoniarnia prefabrykatów
Zlecenia w zakładzie prefabrykacji przychodzą w każdym możliwym formacie. PDF z programu księgowego, arkusz Excela, mail od handlowca, czasem kartka zostawiona na biurku. Biuro przepisuje to ręcznie i przekazuje na halę telefonem albo na wydruku. Zanim zlecenie dotrze do formy, przechodzi przez kilka par rąk i kilka kartek. Każdy taki przeskok to miejsce, w którym coś przepada.
Na hali zaczyna się druga część problemu. Brygadzista nie wie z marszu, które zlecenie jest pilne, a które może poczekać do jutra. Kończy się beton, brakuje zbrojenia albo nie ma wolnej formy, więc dzwoni do biura, biuro dzwoni do kogoś jeszcze, a produkcja w tym czasie stoi. Kartki się gubią, to samo zlecenie wjeżdża na halę dwa razy, a koniec miesiąca to rekonstrukcja stanu z pamięci i wydruków.
Planowanie produkcji na zmiany robi się wtedy zgadywanką. Właściciel dzwoni na halę, żeby w ogóle sprawdzić, co jest gotowe. Raport dla klienta powstaje ręcznie, sklejany z kilku źródeł. Widzieliśmy to z bliska, kiedy wchodziliśmy do zakładu w Sanoku. Problem nie leży w ludziach. Leży w tym, że biuro i hala pracują na dwóch osobnych obiegach informacji, które nigdzie się nie spotykają.
Co zbudowaliśmy w Relay
Relay to nasz system do zarządzania produkcją prefabrykatów. Łączy biuro z halą w jednym obiegu, od przyjęcia zlecenia po odbiór gotowego elementu. Zaprojektowaliśmy go wokół trzech widoków, bo tak naprawdę wygląda dzień w betoniarni.
W widoku Biuro tworzysz i prowadzisz zlecenia. Każde dostaje priorytet (normalny, pilny albo stop), listę materiałów i status (kolejka, w realizacji, gotowe). Nic nie wisi już tylko w czyjejś głowie.
W widoku Produkcja hala widzi swoje zlecenia na tablecie albo na dużym ekranie. Nowe zlecenie pojawia się tam od razu po zapisaniu w biurze, przez WebSocket, bez odświeżania i bez telefonu. Produkcję rozbiliśmy na sekcję betoniarni i zbrojarni, każda z własnym statusem, bo to dwa różne fronty roboty.
Moduł Import wczytuje wiele zleceń naraz. Pliki CSV, TSV i Excel oraz wklejony tekst parsują się w przeglądarce, z podglądem i sprawdzeniem każdej linii przed zapisem. Nie musisz zmieniać tego, jak dziś przyjmujesz zamówienia. Bierzemy Twoje pliki takie, jakie są.
Najważniejszy drobiazg dla hali to zgłaszanie braków. Kiedy kończy się beton, brakuje zbrojenia albo wolnej formy, pracownik oznacza to jednym kliknięciem. Zgłoszenie trafia do biura w tej samej sekundzie. Do tego dochodzą panele Klienci, Odbiór, Raporty produkcji i Kierownik, gdzie widać postęp zleceń w toku, zatwierdza się raporty i eskaluje STOP, a także Magazyn i Archiwum z miesięcznym podsumowaniem ukończonej produkcji. Każdy pracownik loguje się własnym PIN-em i widzi tylko widoki swojego stanowiska, moduły włącza się w ustawieniach, gdy zakład ich potrzebuje, a widok hali ma tryb TV na duży ekran.
Pod spodem pilnujemy dwóch rzeczy, które na hali produkcyjnej robią całą różnicę. Połączenie z ekranem hali autoryzujemy sesją, trzymamy je przy życiu sygnałem co 30 sekund i wznawiamy automatycznie, gdy WiFi na chwilę padnie. Zmiany na jednym zleceniu zapisujemy w transakcji z blokadą wiersza, więc biuro i hala nigdy nie nadpisują sobie nawzajem statusu ani listy materiałów. To nie są ozdobniki. To różnica między tablicą, której hala ufa, a kolejną rzeczą, którą trzeba sprawdzać telefonem.
Co już zmieniło się w zakładzie w Sanoku
Producent prefabrykatów z Sanoka to nasze pierwsze wdrożenie Relay i nadal je prowadzimy. Biuro już pracuje na systemie, a widok hali na tablecie i ekranie ruszy, gdy zakład podłączy sprzęt na produkcji. Nie obiecywaliśmy z góry procentów, bo uczciwie ich nie znaliśmy. Opiszemy więc to, co już realnie zmieniło się po stronie biura.
- Biuro wczytuje zlecenia z Excela albo wklejonego tekstu w kilka sekund, zamiast przepisywać je linijka po linijce.
- Wszystkie zlecenia są w jednym systemie, z priorytetem i statusem, zamiast w mailach, PDF-ach i na kartkach.
- Właściciel widzi w jednym miejscu, jakie zlecenia są przyjęte i jaki mają priorytet, bez rekonstruowania stanu z kartek.
- Kartki przestały ginąć w biurze, a to samo zlecenie nie wjeżdża do systemu dwa razy.
To są zmiany jakościowe i tak je podajemy. Twarde liczby zbieramy razem z klientem na produkcji, zamiast wpisywać tu wymyślone wskaźniki. Jeśli budujesz software dla tej branży, wiesz, że wskaźnik wzięty z sufitu i tak nie przejdzie pierwszej rozmowy z kierownikiem hali. Widok hali na żywo włączymy u nich, gdy dojedzie sprzęt na produkcję, i dopiero wtedy opiszemy go jako działający fakt, a nie obietnicę.
Jak wdrażamy to u Ciebie
Zaczynamy od Twojego obiegu zleceń. Sprawdzamy, w jakich formatach przychodzą zamówienia i jak trafiają dziś na produkcję.
Potem mapujemy halę, czyli ustalamy sekcje, priorytety i to, kto co zatwierdza.
Następnie wczytujemy Twoje dane przez import, bez przepisywania.
Uruchamiamy widok hali na tablecie albo ekranie, z aktualizacją na żywo.
Po starcie zostajemy. Poprawki, nowe pola i raporty dokładamy w trakcie, bo każdy zakład prefabrykacji pracuje trochę inaczej i żaden szablon tego nie załatwi.
Kod jest Twój, w Twoim repozytorium, od pierwszego dnia. Bez licencji na głowę i bez uzależnienia od nas.
Proste odpowiedzi
Q.1Czym to się różni od ERP albo zwykłego arkusza?
ERP liczy faktury i magazyn, ale rzadko widzi halę w czasie rzeczywistym. Arkusz nie krzyknie, gdy zabraknie betonu. Relay siedzi dokładnie między biurem a produkcją i pokazuje stan zlecenia tam, gdzie powstaje element. Z ERP albo księgowością spinamy go przez import i eksport, więc niczego nie wyrzucasz.
Q.2Mamy zlecenia w Excelu i mailach. Da się to wczytać?
Tak, po to jest moduł importu. Bierze pliki CSV, TSV i Excel oraz wklejony tekst, pokazuje podgląd i sprawdza każdą linię przed zapisem. Nie zmieniasz tego, jak dziś przyjmujesz zamówienia.
Q.3Czy to działa na hali, gdzie WiFi bywa słabe?
Tak. Ekran hali łączy się przez WebSocket, który sam wznawia połączenie po zerwaniu, a sygnał co 30 sekund pilnuje, żeby widok nie zawisł. Zlecenia nie znikają, gdy sieć mrugnie.
Q.4Ile to trwa i ile kosztuje?
Relay postawiliśmy w cztery tygodnie. Wdrożenie dla nowego zakładu wyceniamy stałą ceną po krótkim audycie obiegu zleceń i dostajesz ją na piśmie przed startem. Bez rozliczeń godzinowych i bez faktur za rzeczy, których nie ustaliliśmy.
Materiał do pobrania
Pobierz case study (PDF)
Zostaw kontakt, a wyślemy Ci case study wdrożenia Relay w betoniarni prefabrykatów: jak zlecenia trafiają z biura na halę, jak działa import z Excela i zgłaszanie braków surowca oraz co realnie zmieniło się w zakładzie. Konkret, bez marketingowego lania wody.
Używamy Twojego adresu tylko po to, żeby wysłać materiał i ewentualnie się odezwać. Zero spamu.


