Ewidencja zleceń produkcyjnych, która zastępuje arkusz
Ewidencja zleceń produkcyjnych to jedno miejsce, w którym widać każde zlecenie, jego etap i termin. Dziś ta wiedza jest rozdzielona między arkusz, wydruki i pamięć kilku osób, więc odpowiedź na pytanie klienta o termin wymaga obejścia zakładu. Program to zamyka i nie wymaga od Ciebie porzucenia niczego innego.
Ewidencja zleceń produkcyjnych zastępuje arkusz jednym rejestrem, w którym każde zlecenie ma numer, etap, osobę odpowiedzialną i termin. Zmiana etapu zostawia ślad, więc wiadomo, kto i kiedy ją wprowadził. Zlecenia wczytuje się z pliku albo z wklejonej rozpiski, a nie przepisuje ręcznie od nowa.
- Ta strona jest dla producentów na zamówienie i małoseryjnych, którzy prowadzą zlecenia w arkuszu i zaczynają się w nim gubić.
- Rejestr zleceń pracuje dziś u klienta w systemie Relay, w firmie REJMAN w Sanoku, w prefabrykacji betonu.
- Zlecenia wczytujemy z pliku CSV albo z arkusza, a także z rozpiski wklejonej prosto do okna przeglądarki.
- Program drukuje kartę produkcyjną jako PDF, osobno dla każdego elementu zlecenia.
Dla kogo to jest
- Prowadzisz zlecenia w arkuszu, a aktualizuje go jedna osoba, która wie, gdzie co jest.
- Klient dzwoni o termin, a Ty musisz kogoś zapytać, zamiast spojrzeć na ekran.
- Zdarza się, że dwa zlecenia mają ten sam numer albo jedno zniknęło przy kopiowaniu arkusza.
- Chcesz wiedzieć, ile zleceń czeka, ile jest w robocie i które są po terminie, bez liczenia ręką.
- Zlecenia przychodzą w pliku i ktoś je dziś przepisuje pozycja po pozycji.
- Prowadzisz kilka zleceń miesięcznie i arkusz wystarcza. Powiemy to wprost na pierwszej rozmowie, zamiast sprzedawać program, który nic nie odciąży.
- Masz ERP, w którym zlecenia już są, a przeszkadza Ci wyłącznie jeden widok. Dopięcie widoku jest tańsze niż drugi rejestr obok istniejącego.
- Potrzebujesz harmonogramowania maszyn i liczenia obciążenia gniazd. To inny program i inny koszt, a ewidencja go nie zastąpi.
- Szukasz czegoś, co samo ustali kolejność zleceń. Kolejność zostaje decyzją człowieka, a program ją tylko zapisuje i pokazuje.
Jak wygląda ewidencja zlecenia, krok po kroku
Bez przebudowy tego, co masz. Rejestr wchodzi w miejsce arkusza i bierze na siebie to, czego arkusz nie potrafi, czyli historię zmian i jeden wspólny stan.
- 01Zlecenie wchodzi do rejestruWczytujemy plik CSV albo arkusz. Działa też wklejenie rozpiski wprost do okna przeglądarki, bo to najczęstsza droga, kiedy zlecenie przychodzi mailem w treści wiadomości. Program pokazuje, co rozpoznał, zanim cokolwiek zapisze.
- 02Zlecenie dostaje numer, którego nie da się powtórzyćNumer nadaje program, nie człowiek. To wygląda na drobiazg do chwili, w której dwa zlecenia w arkuszu dostają ten sam numer i nikt nie wie, które jest które.
- 03Rozbijamy zlecenie na elementyZlecenie ma pozycje, a pozycja ma ilość. Dopiero na tym poziomie da się powiedzieć, ile jest zrobione, a ile zostało. Zlecenie liczone w całości pokazuje tylko „w robocie”.
- 04Etap zmienia się jednym kliknięciem i zostawia śladKto zmienił, kiedy i z czego na co. Historia jest po to, żeby rozmowa o opóźnieniu dotyczyła faktów, a nie tego, kto co pamięta.
- 05Karta produkcyjna idzie na papierProgram generuje kartę jako PDF, osobno dla każdego elementu, i drukuje ją na zwykłej czarno-białej drukarce. Hala dostaje kartkę, do której jest przyzwyczajona, a biuro ma ten sam stan na ekranie.
- 06Widzisz zaległości bez pytania kogokolwiekLista dzieli się na aktywne i zakończone, z priorytetem i terminem. To jest cała odpowiedź na pytanie, po co w ogóle zamieniać arkusz na program.
Co z tego już pracuje u klienta
Jedno wdrożenie, opisane dokładnie tak, jak wygląda, razem z tym, czego jeszcze w nim nie ma.
Relay w firmie REJMAN, prefabrykacja betonu, Sanok
Rejestr zleceń, lista aktywnych i zakończonych, priorytety i wydruk karty produkcyjnej. System pracuje w biurze, a część halowa czeka na sprzęt, więc terminale przy stanowiskach to jeszcze nie jest stan obecny, tylko kolejny etap. Piszemy to wprost, bo różnica między biurem a halą jest dokładnie tym, o co pyta każdy kolejny producent.
Karta produkcyjna z rysunkiem otworów, generowana per element
Karta nie jest jednym szablonem na całe zlecenie. Powstaje osobno dla każdego elementu i niesie rysunek otworów tego konkretnego elementu. Taki szczegół wychodzi dopiero przy prawdziwej produkcji, bo na makiecie wystarczyłby jeden wydruk na zlecenie.
Import parsowany w przeglądarce, z podglądem przed zapisem
Plik nie jedzie na serwer po to, żeby dowiedzieć się, że kolumna nazywa się inaczej. Program czyta go u Ciebie i pokazuje, co rozpoznał. Wiersz, którego nie zrozumiał, zostaje wypisany osobno i czeka na decyzję, zamiast wejść do rejestru po cichu.
Podpisany list referencyjny, nie nasza opinia o sobie
REJMAN zgodził się na nazwę i podpisał list, który leży u nas do pobrania bez formularza. To jedyne wdrożenie systemu produkcyjnego, jakie mamy, i tak je opisujemy wszędzie.
Ta sama ewidencja w węższej branży
Prefabrykacja betonu jest jedyną branżą, w której to sprawdziliśmy w działającym zakładzie. Opisaliśmy ją osobno, razem z tym, co w niej wychodzi inaczej niż w produkcji ogólnej.
Czytamy każdą wiadomość sami i odpisujemy z konkretnym następnym krokiem.
Sześć pytań o to, jak dziś pracujecie, a w zamian koszt ręcznej roboty i jedna rekomendacja.
Wolisz od razu zadzwonić albo napisać?
contact@sevenedge.plAdrian Hunia — 691 957 922Igor Panek — 789 222 336Co dostajesz w pierwszej wersji
- Rejestr zleceń z numerem nadawanym automatycznie, klientem, terminem i priorytetem.
- Rozbicie zlecenia na pozycje z ilościami, bo bez tego nie policzysz postępu.
- Etapy zlecenia z historią zmian. Kto, kiedy i z czego na co.
- Import z pliku CSV, z arkusza oraz z rozpiski wklejonej do okna, z podglądem przed zapisem.
- Karta produkcyjna jako PDF, osobno dla każdego elementu, na zwykłą drukarkę.
- Widok zaległości. Co jest po terminie i od ilu dni.
- Eksport zakończonych zleceń do arkusza, bo dane mają dać się wyjąć.
- Nie harmonogramujemy maszyn ani nie liczymy obciążenia gniazd. To osobny program.
- Nie prowadzimy magazynu surowca ze stanami. Ewidencja zleceń działa bez niego.
- Nie liczymy kosztu wytworzenia. Do tego trzeba danych, których w arkuszu zwykle nie ma.
- Nie stawiamy terminali przy stanowiskach, dopóki nie ustalimy, na czym mają stać.
- Pierwsza rozmowa jest bezpłatna i kończy się konkretem, nie ofertą na kilka stron.
- Stała cena na piśmie przed startem.
- Kod i dane należą do Ciebie od pierwszego dnia.
- Wdrożenia prowadzimy od 4 tygodni.
- Płacisz w ratach za etapy, a co tydzień widzisz działającą wersję.
- Projekt prowadzi nasz zespół, bez podwykonawców.
Pytania, które słyszymy najczęściej
- Czy muszę przepisać do programu zlecenia, które już mam w arkuszu?
- Nie. Arkusz wczytujemy plikiem albo wklejeniem rozpiski, a program pokazuje, co rozpoznał, zanim cokolwiek zapisze. Wiersze, których nie zrozumiał, wypisuje osobno do decyzji. Zwykle zaczynamy od zleceń otwartych, a zamknięte zostawiamy w arkuszu jako archiwum.
- Co się stanie, gdy w pliku kolumny nazywają się inaczej niż u Was?
- Wskazujesz raz, która kolumna czym jest, i program to zapamiętuje dla kolejnych plików z tego samego źródła. Plik jest czytany w Twojej przeglądarce, więc o niezgodności dowiadujesz się od razu, a nie po wysłaniu go na serwer.
- Czym to różni się od systemu do zarządzania produkcją?
- Ewidencja odpowiada na pytanie, gdzie mieszkają zlecenia i na jakim są etapie. System do zarządzania produkcją idzie dalej i spina biuro z halą, razem z tym, co dzieje się przy stanowiskach. Ewidencja bywa pierwszym etapem takiego wdrożenia i tak ją najczęściej robimy.
- Czy hala musi dostać komputery?
- Nie na tym etapie. Karta produkcyjna wychodzi jako PDF na zwykłą czarno-białą drukarkę, więc hala pracuje na papierze tak jak dotąd. W REJMAN działa dziś dokładnie ta wersja, a część halowa czeka na sprzęt.
- Co z danymi, gdybyśmy chcieli kiedyś odejść?
- Kod i dane należą do Ciebie od pierwszego dnia, a eksport zakończonych zleceń do arkusza jest częścią pierwszej wersji, nie dopłatą. Program stoi na wskazanym przez Ciebie serwerze. Czas przechowywania danych ustalasz sam i zapisujemy to w umowie.
- Ile to kosztuje?
- Stałą cenę podajemy na piśmie po bezpłatnej rozmowie, policzoną na Twoich liczbach. Na tej samej rozmowie liczymy drugą stronę rachunku, czyli ile kosztuje Cię dziś pilnowanie arkusza i szukanie stanu zleceń, oraz po ilu miesiącach taka zmiana się zwraca.
Zobaczmy Twój arkusz zleceń
Zostaw kontakt, a odezwiemy się i przejdziemy jedno Twoje zlecenie od wpisu po odbiór. Rozmowa jest bezpłatna i czasem kończy się zdaniem, że arkusz u Ciebie jeszcze wystarcza.
Czytamy każdą wiadomość sami i odpisujemy z konkretnym następnym krokiem.
Sześć pytań o to, jak dziś pracujecie, a w zamian koszt ręcznej roboty i jedna rekomendacja.
Wolisz od razu zadzwonić albo napisać?
contact@sevenedge.plAdrian Hunia — 691 957 922Igor Panek — 789 222 336

